TOR Dobrzeń Wielki - BKS Stal 1:2 (1:1)
BKS Stal w historii jeszcze nigdy z TOR-em nie przegrał odnosząc cztery zwycięstwa. Nie inaczej było w sobotnie popołudnie, kiedy to podopieczni Marka Mandli pokonali gospodarzy 2:1.
TOR Dobrzeń Wielki - BKS Stal 1:2 (1:1)
Bramki: Sieńczewski 7 - Rejmanowski 24, Wawrzyniak 73
Żółte kartki: Sobotta, Kilian - Rucki, Zdolski
TOR: Balsewicz, Rychlik, Nowacki, Kilian, Bojanowski (85. Kotula), Szydziak, Tracz, Owsiak, Flis ( 56. Malik), Sobotta, Sieńczewski (70. Wolański)
BKS: Zieliński – Suda, Boczek, Rucki, Baron (76. Gęsikowski) – Czaicki (70. Wawrzyniak), Gołąb, Rejmanowski, Schie (70. Schie), Zdolski – Kocur (85. Pęszor).
Mecz BKS Stal w Dobrzeniu Wielkim rozpoczął się najgorzej, jak można sobie wyobrazić. Gospodarze w 7. minucie przeprowadzili akcję, po której Rafał Zielinski musiał wyciągać piłkę z siatki. Bialski bramkarz w tej akcji zrobił wszystko, co mógł, a nawet więcej, bo dwukrotnie obronił strzały Sławomira Sieńczewskiego, jednak trzecie uderzenie grającego trenera gospodarzy znalazło już drogę do bramki. BKS od razu wziął się do odrabiania strat i swój cel osiągnął w 24 minucie. Czwartą bramkę w tym sezonie zdobył Marcin Rejmanowski i podobnie, jak w spotkaniu z LZS Leśnicą była to bramka pierwszorzędnej urody. Bialanie krótko rozegrali rzut wolny, a popularny Rejman huknął jak z armaty i umieścił piłkę w bramce. Remis, co jasne, nie zadawalał naszych piłkarzy, którzy atakowali próbując strzelić kolejne bramki. Szanse na podwyższenie rezultatu mieli Marcin Kocuri Dawid Schie, ale do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Druga część meczu upłynęła pod znakiem walki w środku pola, a akcji podbramkowych było jak na lekarstwo. W 70. minucie gry trener Marek Mandla wprowadził na boisko Tomasza Wawrzyniaka i Mateusza Żyłę. Trzy minuty później ten pierwszy po indywidualnej akcji wyprowadził bialan na prowadzenie. Tradycji stało się więc zadość, bo Wawrzyniak w dwóch ostatnich spotkaniach z TOR-em w sezonie 2009/2010 strzelał gole. Do końca spotkania BKS kontrolował sytuację na boisku i dzięki temu wywiózł z Dobrzenia Wielkiego trzy punkty. Wreszcie! Bo przecież na wygraną czekaliśmy od drugiej kolejki!
Po meczu powiedzieli:
Sławomir Sieńczewski ( trener TOR-u): Uważam, że mecz był na remis. Zabrakło koncentracji przy stracie tego drugiego gola. mamy kilku młodych zawodników, którzy jeszcze się uczą gry w III lidze. BKS był częściej przy piłce i w sumie można powiedzieć, że wygrał zasłużenie. Wiedzieliśmy jak BKS gra, że Rejmanowski potrafi mocno strzelić z dystansu, dlatego szkoda straconej bramki na 1-1. Gratuluję gościom zwycięstwa, my będziemy o punkty walczyć w następnych meczach.
Marek Mandla (trener BKS): Proszę zauważyć, że TOR miał tyle samo punktów, co my. W składzie ma zawodników, którzy w przeszłości występowali w I i II lidze, jak np. Tracz. Wszyscy po porażce z Piotrówką pytali, co się dzieje? Nic się nie dzieje! Kto się zna na piłce widział, że Piotrówka jest po prostu bardzo dobrym zespołem. Dziś chcieliśmy się odbudować,a w szatni wszyscy się bardzo cieszyli ze zwycięstwa. Dziś nie był ważny styl, lecz liczyła się wygrana. Szkoda tylko, że w końcówce nie potrafiliśmy przytrzymać dłużej piłki.







